W drugim spotkaniu w ramach rozgrywek I rundy Pucharu Polski hokeiści MMKS Podhala Nowy Targ ulegli we własnej hali Stoczniowcowi Gdańsk 1-5.
O przegranej nowotarżan zadecydowała bardzo nieskuteczna gra w ofensywie i fatalne błędy w defensywie popełnione zwłaszcza w pierwszej - przegranej 1-3 - tercji. Jedyną bramkę dla Podhala zdobył Mateusz Michalski w 8 min, skutecznie dobijając strzał Damiana Kapicy.
MMKS Podhale wystąpił bez Tomasza Rajskiego i Jarosława Różańskiego, którzy podpisali kontrakty z klubem, ale wedle przepisów PZHL w Pucharze Polski nie mogą wystąpić.
Więcej w poniedziałek w Dzienniku Polskim...
W drugim spotkaniu barażowym o grę w ekstraklasie hokeiści MMKS Podhale Nowy Targ pokonali na własnym lodowisku swojego najgroźniejszego przeciwnika, Sokoły Toruń 7-4.
Początek wcale nie wróżył nic dobrego "Szarotkom". Pierwszą tercję przegrały one 2-3 mimo iż przez większą część przeważały. Niestety błędy popełniane w defensywie rywale bezlitośnie wykorzystali. Na szczęście druga i trzecia tercja już były dużo lepsze w wykonaniu podopiecznych Jacka Szopińskiego i gdyby nie doskonała postawa w bramce Sokołów 19 letniego Tomasza Witkowskiego to wygrana gospodarzy byłaby okazalsza.
Wygrana 7-4 wydaje się być solidną zaliczką przed meczem rewanżowym w Toruniu.
Więcej w poniedziałek w Dzienniku Polskim...
Od zwycięstwa 7-2 nad Orlikiem Opole udział a barażach o miejsce w ekstraklasie rozpoczęli hokeiści MMKS Podhale Nowy Targ.
Do wygranej nowotarżan poprowadził autor trzech bramek Tomasz Malasiński. Pojedynek toczył się w gęstej mgle co znacząco wpłynęło na jakość zdjęć.
Więcej w środę w Dzienniku Polskim...
17 marca 2010 roku - ta data zapisze się złotymi zgłoskami w historii nowotarskiego hokeja. Tego właśnie dnia "Szarotki" sięgnęły po swój 19 tytuł Mistrzów Polski!
W finałowej batali nowotarżanie wprost zmietli z lodu, obrońców tytułu Comarch Cracovię Kraków, kończąc tę rywalizację w czetrech meczach.
Po końcowej syrenie na w hali lodowej a następnie na ulicach miasta rozpoczęła się wielka feta. Tańcom, śpiewom nie było końca.
To był wielki dzień, wielkiego Podhala!
Więcej w piątek i sobotę w Dzienniku Polskim.
Po 3 latach przerwy hokeiści Wojasa Podhale znów zagrają o złote medale! W decydującym meczu półfinałowym "Szarotki" po jednym z najlepszych występów w ostatnich latach rozgromiły GKS Tychy aż 6-0!
Pokłony przed całą drużyną. Każdy z zawodników zostawił w tym spotkaniu całe swoje góralskie serce – tak skwitował występ swoich podopiecznych trener Podhala, Milan Januska. I faktycznie każdy kto był obecny na trybunach z taką opinią szkoleniowca zgodzić się musi. To był poprostu wielki dzień w wykonaniu gospodarzy!
W finale rywalem "Szarotek" będzie Comarch Cracovia!
W Polskiej Lidze Hokejowej rozpoczął się play-off. Rywalem hokeistów Wojsa Podhale w pierwszej rundzie jest drużyna JKH Jastrzębie.
"Szarotki" rywalizację, która toczy się do trzech zwycięstw, rozpoczęły z zaliczką jednego meczu. Jest to efektem bonusu jaki nowotarżanie wywalczyli sobie w pojedynkach z JKH w meczach sezonu zasadniczego.
Niestety inauguracja pay-off nie wypadła okazale, bowiem Podhalanie w swoim pierwszym pojedynku przed własną publicznością ulegli ekipie Jastrzębia. Losy tego pojedynku rozstrzygnęły się dopiero w serii rzutów karnych bowiem po regulaminowych 60 minutach i dodatkowych 5 na tabliwy wyników widniał remis 3-3.
Na szczęście dzień później, nasz zespół wykorzystał już atut własnego lodowiska, zwyciężył 5-1 i już tylko jednej wygranej brakuje mu do awansu do półfinału.
W ostatnim spotkaniu częsci zasadniczej przed własną publicznością hokeiści Wojasa Podhale pokonali GKS Tychy 4-2.
Było to bardzo istotne zwycięstwo "Szarotek" bowiem zapewniło im bonus nad tyszanami w przypadku bardzo możliwego spotkania się z tym zespołem w rywalizacji półfinałowej.
Decydująca o losach tego pojedynku była druga tercja. Po pierwszej był remis 2-2. W drugich dwudziestu minutach duet Marcin Kolusz - Martin Voznik zapewnił gospodarzom prowadzenie 4-2, którego nowotarżanie nie oddali już do końcowej syreny.
A już w poniedziałek rozpoczyna się runda play-off. Rywalem Podhala w pierwszej rundzie będzie drużyna JKH Jastrzębie.
W siódmym w tym sezonie derbach Małopolski po raz szósty górą Cracovia Kraków. Tym razem "Pasy" ograły "Szarotki" na ich lodowisku 5-3.
Losy tego spotkania rozstrzygnęły się w tercji trzeciej a dokładnie w ostatnich jej pięciu minutach. Przy wyniku remisowym 3-3 wygraną gości zapewnił duet braci Laszkiewiczów: Daniel i Leszek. Szczególnie ten drugi dał się w tym meczu we znaki nowotarżanom, strzelając im trzy gole.
Po słabej pierwszej tercji w drugiej doszliśmy do głosu i zaczęliśmy przeważać. Szkoda, że przy prowadzeniu 2-1, Dziubiński nie wykorzystał doskonałej sytuacji. Gdybyśmy odskoczyli na dwa gole, łatwiej byłoby nam kontrolować grę. W trzeciej tercji szczęście było po stronie Cracovii. Szkoda bo moim zdaniem najsprawiedliwszym wynikiem byłby w tym pojedynku remis - powiedział po spotkaniu trener Podhala, Milan Jancuska.
W ostatnim w cześci zasadniczej meczu przed własną publicznością hokeiści MMKS Podhala Nowy Targ ulegli drużynie HC GKS Katowice 5-7.
Rywal nowotarżan to główny kandydat do awansu. W jego szeregach wystąpują zawodnicy, którzy jeszcze nie tak dawno występowali na lodowiskach polskiej ekstraklasy.
Mimo tego gospodarze wcale nie musieli tego pojedynku przegrać. Niestety fatalna skuteczność mocno się zemściła na podopiecznych Jacka Szopińskiego. Zwłaszcza w w decydującej o losach spotkania, drugiej tercji Podhalanie dobitnie przekonali się o tym, że nie wykorzystane sytuację w sporcie się mszczą. Praktycznie każda nie zmarnowana w tej części sytuacja przez nasz zespół kończyła się po chwili utratą gola.
W sobotę wyjazdowym meczem z Mazowszem Warszawa MMKS kończy części zasadniczą.
W kolejnym spotkaniu rozgrywek I ligi, hokeiści MMKS Podhale Nowy Targ pokonali we własnej hali rezerwy Cracovii Kraków 8-2.
Mimo wysokiego zwycięstwa, styl gry nowotarżan pozostawiał wiele do życzenia. Przez 30 minut gospodarze grali fatalnie, nie mając pomysłu na sforsowanie defensywy przyjezdnych. Co więcej to goście mieli w tym okresie więcej klarownych sytuacji, ale dobrze w bramce Podhala spisywał się Tobiasiewicz. Na szczęście w drugiej połowie tego pojedynku, Podhlanie wreszcie przełamali niemoc.
Więcej we wtorek w Dzienniku Polskim...
MMKS Podhale - Comarch Cracovia II 8-2 (0-0, 3-0, 5-2)
1-0 Michalski 31, 2-0 Kos 34, 3-0 Leśniowski 35, 4-0 Szumal 42, 4-1 Kozendra 46, 4-2 Kopczyński 47, 5-2 Tylka 47, 6-2 Zwinczak 55, 7-2 Kos 56, 8-2 K. Kapica 58.
Po ponad miesięcznej przerwie hokeiści pierwszoligowego MMKS Podhala Nowy Targ rozegrali w czwartek pojedynek z bytomską Polonią. Nowotarżanie wygrali pewnie 7-4.
MMKS Podhale – Polonia Bytom 7-4 (3-2, 3-1, 1-1)
1-0 Nenko (Leśniowski, R. Mrugała) 2, 2-0 Leśniowski (Tylka, Nenko) 5, 3-0 Kos (Szumal) 6, 3-1 Puzio (Cieślik) 9, 3-2 Kłaczyński 12, 4-2 Neupauer (Michalski) 23, 5-2 Neupauer (Michalski) 35, 6-2 Michalski (Cecuła) 36, 6-3 Szczepaniec (Kuźniecow, Mandla) 40, 6-4 Kukulski (Mandla, Kuźniecow) 54, 7-4 Wróbel 56. Sędziował: Radzik z Krynicy. Kary: 14 min – 22 min ( w tym 10 min dla Kukulskiego za niesportowe zachowanie).
W Nowym Targu rozegrano 3 w tym sezonie Turniej Młodzików z Ośrodków Szkolenia Sportowego Młodzieży. Wzięły w nim udział dwie drużyny MMKS Podhala oraz Mazowsze Warszawa oraz Unia Oświęcim.
Ostatecznie, podobnie jak w dwóch wcześniejszych turniejach w Toruniu i Oświęcimiu, triumfował pierwszy zespół MMKS Podhale prowadzony przez Ryszarda Kaczmarczyka. Nowotarżanie wygyrwali koljeno 6-2 z Unią, 17-2 z Mazowszem oraz 5-4 z MMKS Podhale II.
Hokeiści Wojasa Podhale pokonali przed własną publicznością wicemistrzów Polski i aktualnego lidera tabeli GKS Tychy.
Oba zespoły stworzyły bardzo dobre widowisko, w którym wynik do ostatnich sekund był sprawą otwartą. W pierwszej tercji graliśmy mądry, zdyscyplinowany hokej. W drugiej było już znacznie gorzej przede wszystkim jeżeli chodzi o okresy kiedy graliśmy z przewagą. Nie potrafiliśmy utrzymać dłużej krążka w tercji przeciwnika. Ważne było to, że po golach wyrównujących gości, szybko odpowiadaliśmy kolejnymi bramkami - skomentował trener Podhala, Milan Jancuska.
Wojas Podhale – GKS Tychy 4-3 (1-0, 3-3, 0-0)
Zwycięstwem 7-3 zakończył się pojedynek hokeistów Wojasa Podhale z Zagłębiem Sosnowiec. Po remisowej pierwszej tercji (1-1) w której inicjatywę posiadali goście w kolejnych 40 minutach to gospodarze byli stroną dyktującą warunki. Z siedmiu bramek jakie strzelili nowotarżanie kilka było przedniej jakości. Podobać się mogły zwłaszcza trafienia Kaspra Bryniczki i Tomasza Malasińskiego, zdobyte po kapitalnych indywidualnych akcjach.
Zwycięstwem 3-1 na własnym lodowisku nad JKH Jastrzębie, hokeiści Wojasa Podhale zakończyli pierwszy etap rozgrywek PLH. Samo spotkanie emocjonujące nie było.
Po pierwszej bezbramkowej tercji w drugiej w odstępie 3 minut gole dla "Szarotek" zdobywali Marcin Kolusz i Damian Kapica. Goście na poczatku ostatniej odsłony zdołali wprawdzie zdobyć bramkę kontaktową, ale w 44 min ostatecznie złudzeń pozbawił ich Frantisek Bakrlik, który ustalił wynik pojedynku na 3-1 po kapitalnej akcji z Milanem Baranykiem i Martinem Voznikiem.
Wojas Podhale Nowy Targ – JKH Jastrzębie 3-1 (0-0, 2-0, 1-1)
Młody zespół z Nowego Targu nie sprostał drużynie HC GKS Katowice w składzie której grają doświadczeni i ograni w ekstraklasie zawodnicy. Trzeba jednak przyznać, że nowotarżanie tanio skóry nie sprzedali. Rywale wygraną zapewnili sobie dopiero w końcowych minutach
Kibice Wojasa Podhale odetchnęli z ulgą. "Szarotki" pokonały na własnym lodowisku Akunę Naprzód Janów 5-1 i tym samym zapewnili sobie awans do szóstki najlepszych drużyn po pierwszej częsci sezonu.
W pierwszej tercji nowotarżanie grali fatalnie i przegrywali 0-1. Na szczęście w kolejnych minutach było już dużo lepiej i górale zdołali odwrócić losy tego spotkania na swoją korzyść.
Wojas Podhale Nowy Targ – Akuna Naprzód Janów 5-1 (0-1, 3-1, 2-0)
0-1 Kacir 3, 1-1 Kolusz 21, 2-1 Dziubiński 26, 3-1 Baranyk 26, 4-1 Voznik 53, 5-1 Gruszka 55. Sędziował Maciej Pachucki z Gdańska. Kary: 22 min ( w tym 10 min dla Dziubińskiego za niesportowe zachowanie) – 14 min. Widzów: 1500
Po raz drugi w tym sezonie, zespół ze stolicy okazał się lepszy od nowotarżan, zwyciężając 7-4. Nowotarżanie w całym spotkaniu spędzili na ławce kar 65 minut! To miało kolosalne znaczenie na przebieg pojedynku, bowiem goście pięć z siedmiu swoich bramek zdobyli podczas gry w liczbenej przewadze.
MMKS Podhale Nowy Targ – Mazowsze Legia Warszawa 4-7 (2-2, 2-3, 0-2)
Hokeiści Wojas Podhale ograli we własnej hali wicemistrza Polski GKS Tychy, czym sprawili prezent dla trenera Milana Jancuski, który kilka dni wcześniej obchodził swoje 50 urodziny.
To było kapitalne, pełne dramaturgi spotkanie, którego losy rozstrzygnęły się dosłownie w ostatniej sekundzie. Kiedy zegar wskazywał 59 minutę i 59 sekundę, Krzysztof Zapała dał "Szarotkom" zwycięstwo.
Wojas Podhale - GKS Tychy 4-3 (1-0, 1-1, 2-2)
1-0 Bryniczka 15, 1-1 Parzyszek 27, 2-1 Baranyk 34, 2-2 Krzak 43, 3-2 Bakrlik 44, 3-3 Maćkowiak 52, 4-3 Zapała 60.
Bramkarze: Krzysztof Zborowski, Bartłomiej Niesłuchowski, Jarosław Furca. Obrońcy: Rafał Sroka, Rafał Dutka, Sebastian Łabuz, Martin Ivicic, Dimitrii Suur, Bartłomiej Gaj, Daniel Galant, Artur Kret, Maciej Sulka. Napastnicy: Martin Voznik, Krzysztof Zapała, Milan Baranyk, Tomasz Malasiński, Piotr Ziętara, Krystian Dziubiński, Dariusz Gruszka, Przemysław Leśnicki, Marcin Kolusz, Kasper Bryniczka, Bartłomiej Neupauer, Piotr Kmiecik, Frantisek Bakrlik, Łukasz Batkiewicz, Mateusz Iskrzycki, Damian Kapica.
Sztab szkoleniowy: I trener: Milan Jancuska, II trener Marek Ziętara, kierownicy: Jacek Kubowicz, Stanisław Pala.